Że

Był koniec lat dziewięćdziesiątych. Znowu czytałem Herberta. Zatrzymałem się przed tytułem Męczeństwo Pana Naszego malowane przez Anonima z kręgu mistrzów nadreńskich. Niedawno dowiedziałem się, że można taki wiersz nazwać ekfrazą. Wikipedia powiada: ekfraza (gr. ékphrasis – dokładny opis) – artystyczny (zwykle szczegółowy) opis dzieła sztuki w literaturze pięknej (zarówno poezji, prozie jak i w dramacie). Może stanowić całość lub część utworu.Herbert opisuje nieistniejący, wymyślony, wyobrażony przez siebie obraz. Fragment tego wiersza:
Dobrzy rzemieślnicy przybijają – jak się rzekło – Pana Naszego do krzyża. Sznury, gwoździe, kamień do ostrzenia narzędzi ułożone są porządnie na piasku. Krzątanina, ale bez zbytecznej nerwowości. Piasek jest ciepły, malowany dokładnie ziarnko po ziarnku.
stał się dla mnie impulsem twórczym.

Pomyślałem,

że malowanie piasku ziarnko po ziarnku to niezły temat. I zaczęło się. Forma i treść wymieszały się tworząc zawiesinę, której nie sposób do końca zanalizować. Sam Herbert tak o tym kiedyś opowiadał: Szkoła przyzwyczaiła nas do rozdzielania treści od formy i pamięta pani zapewne, jak to nasi nauczyciele zamęczali nas zadaniami, które polegały na tym, żeby własnymi słowami opowiedzieć wiersz. Jest to oczywisty nonsens. Tylko w złych wierszach treść można odseparować od formy,(…).To jest zupełnie błędne wyobrażenie, że poeta jest kimś, kto wlewa swoją treść w różne flakoniki formy. Ten flakonik to jest sonet, ów oktawa, inny znów tak zwany wiersz biały. W istocie od samego początku aktu twórczego treść jest nieodłączna od formy ( Herbert nieznany. Rozmowy. Zeszyty Literackie,s.23). Nie mam pojęcia skąd, ale od razu wiedziałem,

że to będzie cykl obrazów,

że ten cykl nazwę Starzy Mistrzowie, nawiązując do innego wiersza Herberta, podkreślając przez to moją niezgodę na ustępstwa wobec Formy, tak częste w sztuce współczesnej, co w tym wypadku oznaczało,

że BĘDZIE to sztuka współczesna, ale realizowana tradycyjnymi środkami wyrazu, czyli,

że będę malował obrazy o formacie 90×100 cm (dopiero potem zrozumiałem, dlaczego wybrałem taki format, ale o tym potem), na płótnie farbami olejnymi,

że do malowania piasku metodą ziarnko po ziarnku będę używał wiszera, a czas „sypania piasku” wyznaczał będzie czas schnięcia farby.

Wiedziałem to wszystko, zanim zacząłem jeszcze malować. Ważne, a może najważniejsze, było też to, czego na tych obrazach nie można zobaczyć,

że są one malowane od tego wiersza,

że są malowane od tego momentu,

że są malowane od tego miejsca.